Poniższy tekst jest redakcyjnym opracowaniem i streszczeniem tez publikacji Mariusza Miąsko. Zachowuje jej główny tok argumentacji, ale nie jest kopią oryginalnego artykułu.
Państwo finansuje się dzięki aktywności gospodarczej
Punktem wyjścia autora jest rola przedsiębiorstw w tworzeniu dochodów publicznych. Podatki, składki, wynagrodzenia i aktywność pracowników są powiązane z działalnością firm, dlatego kondycja sektora przedsiębiorstw ma bezpośrednie znaczenie dla możliwości finansowania państwa. Z tego punktu widzenia zadłużenie nie jest wyłącznie abstrakcyjną liczbą – jest zobowiązaniem, które w przyszłości musi zostać obsłużone z realnych wpływów.
Dług publiczny a PKB – dlaczego autor kwestionuje prostą interpretację
W debacie publicznej często zestawia się wartość zadłużenia z PKB. Autor zwraca jednak uwagę, że PKB opisuje wartość aktywności gospodarczej w kraju, a nie kwotę, którą państwo może bezpośrednio przeznaczyć na spłatę obligacji i odsetek. Dlatego dwa państwa o podobnym wskaźniku długu do PKB mogą mieć zupełnie różny poziom ryzyka.
Znaczenie mają m.in. koszt pozyskiwania finansowania, zaufanie inwestorów, waluta długu, struktura wierzycieli, zdolność do zwiększania dochodów oraz tempo wzrostu samych zobowiązań.
Tempo zadłużania i koszt odsetek
Publikacja akcentuje szybki nominalny wzrost długu i rosnące znaczenie kosztów jego obsługi. Nawet jeżeli oprocentowanie obligacji nie jest rekordowe w ujęciu historycznym, znacznie większa baza długu sprawia, że ta sama stopa procentowa przekłada się dziś na dużo większą kwotę odsetek płaconą każdego roku.
Autor wskazuje też na mechanizm rolowania – zapadające zobowiązania są zastępowane nowymi emisjami. W takiej sytuacji wzrost rentowności nowych obligacji może stopniowo podnosić koszt całego portfela długu.
Nie każdy dług ma ten sam charakter
W artykule pojawia się rozróżnienie między zadłużeniem finansującym przedsięwzięcia mogące zwiększać przyszłą produktywność a długiem przeznaczanym na bieżącą konsumpcję lub pokrywanie wcześniejszych kosztów. Autor dopuszcza ekonomiczny sens finansowania inwestycji rozwojowych kredytem, jeżeli przyszłe korzyści przewyższają koszt kapitału.
Jednocześnie krytycznie ocenia sytuację, w której nowy dług służy przede wszystkim uzupełnianiu bieżących braków budżetowych albo finansowaniu odsetek od wcześniejszych zobowiązań.
Struktura wierzycieli nie jest obojętna
Autor analizuje także popularne stwierdzenie, że znaczna część polskiego długu pozostaje „w kraju”. Zwraca uwagę, że oficjalne statystyki klasyfikują inwestorów m.in. według rezydencji instytucji, co nie musi być tożsame ze strukturą właścicielską kapitału. W jego ocenie przy analizie ryzyka warto uwzględniać oba spojrzenia.
Osobnym czynnikiem jest waluta emisji. Dług nominowany w złotych ma inną charakterystykę ryzyka niż zobowiązania w euro czy dolarach, ponieważ w drugim przypadku osłabienie złotego zwiększa ich koszt wyrażony w krajowej walucie.
Przedsiębiorstwa jako baza zdolności fiskalnej
Najważniejsza część argumentacji autora dotyczy kondycji przedsiębiorstw. Jeżeli to aktywność firm generuje większość podatków, składek i wynagrodzeń, to osłabienie tego sektora zmniejsza przyszłą zdolność budżetu do obsługi zobowiązań. Autor wskazuje na likwidacje i zawieszenia działalności, koszty energii, obciążenia regulacyjne, presję płacową i nieprzewidywalność prawa jako czynniki, które mogą osłabiać bazę fiskalną.
W tym ujęciu wzrost nominalnego PKB nie musi automatycznie oznaczać poprawy bezpieczeństwa finansowego, jeśli równolegle pogarsza się rentowność i stabilność podmiotów, z których państwo czerpie dochody.
Co autor proponuje mierzyć zamiast samego PKB
Publikacja postuluje, aby ocena bezpiecznego poziomu zadłużenia mocniej uwzględniała realne źródła przychodów państwa. Wśród kluczowych parametrów można wyodrębnić:
- tempo wzrostu długu i deficytu,
- roczny koszt obsługi zobowiązań,
- strukturę walutową i własnościową wierzycieli,
- dochody podatkowe i ich trwałość,
- liczbę i kondycję przedsiębiorstw,
- sytuację na rynku pracy i zdolność gospodarki do tworzenia trwałych wpływów.
Wniosek publikacji
Autor przedstawia polskie zadłużenie jako problem strukturalny, którego nie powinno się oceniać wyłącznie na podstawie jednego procentowego wskaźnika. W jego ocenie bezpieczeństwo fiskalne wymaga jednocześnie ograniczenia tempa narastania długu oraz odbudowy i wzmacniania przedsiębiorczości – czyli źródła, z którego państwo uzyskuje znaczną część swoich dochodów.
Prof. SGMK, dr Mariusz Miąsko, „Zadłużenie Polski w kontekście iluzji PKB – Tego władza Ci nie mówi”, Jazdaprawna.pl, 30 czerwca 2026 r.
Przeczytaj oryginalny artykuł w Jazdaprawna.pl
